Teraz jest 25 cze 2018, 14:41

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 21 sty 2015, 10:55 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2012, 13:21
Posty: 795
Lokalizacja: Mazowieckie
Fin napisał(a):
Osobną kwestią jest to, że ten człowiek wypisuje farmazony, które jak słusznie zauważacie mogą być niebezpieczne dla czytającego - czyli szukanie niebezpieczeństwa na siłę.

Ja się tylko i wyłącznie czepiam do tego.
Gościu chce wbić wszystkim, że jeśli nie zrobisz głupoty, np nie wykąpiesz się w przeręblu z daleka od zabudowań, najlepiej w nocy na -30*C, bez żadnego sprzętu, to nie jesteś survivalowcem...

Będąc na "Spotkaniu z Survivalem" 18.12.2014 z K.Kwiatkowskim "Kriskiem", usłyszałem od niego fajną historię, którą miał całkiem nie dawno. Mianowicie Kwiatkowski zrobił wypad dla dzieci, młodzieży gdzieś w las. Wszyscy się fajnie integrowali ze sobą oprócz jednego 17-latka (albo 19 lat - nie pamiętam). Siedział sam, blisko ogniska. Kwiatek podszedł do niego i zapytał się czy wszystko gra itp. Wielkie oczy zrobił, gdy usłyszał w szepcie odpowiedź, że ten 17 latek jest pierwszy raz w życiu w lesie :O :O - czujecie?
Samo wyjście do lasu w grupie na noc to było już dla niego doświadczenie niezwykłe i trochę nie komfortowe.

Co chciałem przez to powiedzieć?
Wiadomo, że dla niektórych ludzi survival jest wtedy, gdy w kiblu podczas posiedzenia zabraknie papieru toaletowego. a niektórzy są w swoim żywiole podczas wojen, kataklizmów itp... Są różni ludzie i każdy ma inny światopogląd na tę sprawę.
Ale niech nikt na SIŁĘ NIE NARZUCA SWOICH POGLĄDÓW I NIE WYŚMIEWA INNYCH, ŻE MAJĄ INNE ZDANIE NA TEN TEMAT.

_________________
Polub mnie na FB -
https://www.facebook.com/survivallupus
Zajrzyj na Vagabundog - http://vagabundog.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 21 sty 2015, 17:46 
Offline
Honorowy członek forum
Honorowy członek forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 paź 2012, 01:54
Posty: 712
Lokalizacja: stolicznaja
Lupus84 napisał(a):
Wiadomo, że dla niektórych ludzi survival jest wtedy, gdy w kiblu podczas posiedzenia zabraknie papieru toaletowego.


Zgadzam sie w 100%, naleze do tej grupy. :D

_________________
sumienna praca kosztem sumienia
Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, gdyż człowiek człowiekowi wilkiem jest.

http://www.vagabundog.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 sty 2015, 17:53 
Offline
Założyciel
Założyciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 paź 2012, 17:53
Posty: 492
Separatysta, proponuje w najbliższym czasie wycieczkę do Turcji lub innego muzułmańskiego kraju (np. Francji). Poznasz kilka trików jak radzić sobie w takiej sytuacji :mrgreen:

_________________
Mój blog o podróżach :)
"Coś ci powiem... to nie jest trafna myśl. A przecież wiesz, co dzieje się z ludźmi, którzy tracą trafność sądu, prawda? (...) masz patrzeć prosto na to ostrze. To ci pomoże zachować trafność sądu" - George Stark


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 sty 2015, 18:06 
Offline
Honorowy członek forum
Honorowy członek forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 paź 2012, 01:54
Posty: 712
Lokalizacja: stolicznaja
Czyzbym mogl liczyc, ze nikt nie zechce mi juz wiecej podac reki?

_________________
sumienna praca kosztem sumienia
Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, gdyż człowiek człowiekowi wilkiem jest.

http://www.vagabundog.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 sty 2015, 18:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 sty 2015, 21:30
Posty: 27
Od Bułgarii aż po granicę z Gruzją zaczyna się dziwny świat, gdzie rzadko kiedy zobaczysz sedes...
E: Francja jest bardziej muzułmańska niż świecka miejscami Turcja, kto się trochę powłóczył ten wie /;


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 sty 2015, 23:47 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 paź 2014, 19:00
Posty: 159
Lokalizacja: Warszawa/Mazowsze
To teraz ja wam cos powiem, jako świeży napaleniec naczytałem się to i owo o survivalu i bushkrafcie obejrzałem naście filmów z grylsem, mearsem i innymi miszczami przyrody i wyrobiłem sobie zdanie ze tak na prawdę to survival jest stanem umysłu w sytuacji w jakiej przyszło nam się odnaleźć... Tzn, survival to nic innego jak bushkraft w wersji hardcorowej :D mówiąc jeszcze łatwiejszym językiem to umiejętność opanowania przerażenia i strachu oraz zastosowania technik bushkraftu w sytuacji kryzysowej. Możemy sobie jeździć na szkolenia, czytać książki i oglądać filmy możemy sobie chodzić polesie, śniegu i zamarźnietych jeziorach oraz wspinać się na drzewa i góry, możemy to robić do usranej śmierci ale tak na prawdę to to wszystko zależy od tego czy kiedy rozbijemy się na bezludnej wyspie po katastrofie samolotu podczas tsunami gdzieś na oceanie, nie wpadniemy w panikę do tego stopnia że rozbijemy łeb o pierwsze napotkane drzewo lub skałę. Wszystko zależy od tego czy będziemy w stanie się ogarnąć w zastanej sytuacji do tego stopnia żeby zastosować techniki mogące nam pomóc w przetrwaniu aż do ewentualnej pomocy. Myślę że na tym polega survival. Idąc dalej tym rozumowaniem zastanawiam się na czym mogą polegać szkolenia survivalowe... i na ile są w stanie naprawdę przygotować człowieka na spotkanie z taką przygoda :D


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 sty 2015, 00:03 
Offline
Honorowy członek forum
Honorowy członek forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 paź 2012, 01:54
Posty: 712
Lokalizacja: stolicznaja
Brawo. ;) Jest jak piszesz.

A odpowiadajac na Twoje pytanie.
Szkolenia przeobrazaja teorie w praktyke. A jak wiadomo praktyka czyni mistrzem. I tyczy sie to wszystkich dziedzin zycia.
Na szkoleniach doswiadczasz pewnych rzeczy na zywo, a to po stokroc wiecej niz tysiace filmow na YT.
Po takim szkoleniu latwiej jest ci samemu cos dalej stosowac/trenowac az pewne rzeczy/czynnosci stana sie rutyna i nawykiem. Mozesz je samemu udoskonalac bo doswiadczyles podstaw (jesli jest cos mozliwe do udoskonalenia) i jest ci latwiej to zrozumiec.
Przy potencjalnym "zagrozeniu" masz wieksza swobode by myslenie i zastanawianie sie poswiecic na inne rzeczy, gdzie te wyuczone robisz automtycznie, co by nie rzec bezmyslnie.

Krotko mowiac to tak jak z ogniem u dziecka. Moga ci mowic i tlumaczyc, ze sie oparzysz od ognia. Ale jak sam tego nie odczujesz na wlasnej skorze to nie bedziesz mial pojecia co to znaczy. To takie chyba pierwsze u kazdego czlowieka szkolenie "survivalowe", pierwszy krok do rozpalania ognia. :D

P.S. Pamietajmy, ze myslenie i umysl tez sie szkoli. Chocby po to by dochodzic do takich wnioskow o jakich napisales. Na czyms takim szkolenia tez polegaja, czyli na teorii.

_________________
sumienna praca kosztem sumienia
Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, gdyż człowiek człowiekowi wilkiem jest.

http://www.vagabundog.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 sty 2015, 00:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 paź 2014, 19:00
Posty: 159
Lokalizacja: Warszawa/Mazowsze
Źle mnie zrozumiałeś wiem na czym polega szkolenie ale te o których piszę z pewnością nie są survivalone tylko harcersko - Bushcraftowe. W ogóle doszedłem do wniosku że szkolenie survivalove powinno odbywać się po kilkudziesięciu godzinach szkolenia z technik Bushcraftu tzn rozpala nie ognia, pozyskiwanie surowców na schronienie i wybieranie miejsc na obóz, szukanie i pozyskanie wody, pożywienia, topografii z Kompasem i bez niego itp. Na koniec egzamin i zaczynamy survival a więc samotność w lesie czy gdzie tam chcecie. Jak uczeń sobie poradzi to znaczy że sobie poradzi a jak nie to przynajmniej nauczy się rozpala ogień i tyle. Jeśli przerazi go samotność w nocy na leśnej polanie wśród dźwięków lasu to jak ma sobie poradzić w innych z sytuacjach.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 sty 2015, 00:30 
Offline
Honorowy członek forum
Honorowy członek forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 paź 2012, 01:54
Posty: 712
Lokalizacja: stolicznaja
W takiej sytuacji musze sie odniesc do swojego stosunku do nazewnictwa.
Nie walcze z przyjeta "gwara" pochodzenia anglojezycznego bo to walka z wiatrakami wiec po prostu dostosowuje sie do przyjetych standardow. Ale w Polsce niestety czesto bezmyslnie cos sie przyjmie, glownie za sprawa glupich mediow (jak i w tym przypadku) i potem juz ciezko wyplenic jakies slowo.
Osobiscie nie godze sie z nazywaniem zjawiska jako survival - wiadomo skad sie wzielo i co oznacza. Ale jak wyzej napisalem - nie bede walczyl i sie dostosuje.
Ale po polsku nazywajac "przetrwanie" ma tyle twarzy co i ludzi na swiecie chyba. I rzeczywiscie o szkoleniu nie mozna tu mowic, bo szkola w tym przypadku jest po prostu zycie. I kazdy musi je przezyc/przetrwac po swojemu.
A co do bushcraftu - tez go nie lubie bo nie po polsku. Wszystkie te elementy podchodzace pod to zjawisko nazywam biwakowaniem.
Ale tez ciezko z tym walczyc, bo dzisiaj biwakowanie kojarzy sie z namiotem, grillem i wujkiem z ciocia w szortach w kwiatki, na stolkach przy akompaniamencie muzyki Rosiewicza dolatujacej z obok stojacego samochodu. Wiec trzeba mowic bushcraft. :)

_________________
sumienna praca kosztem sumienia
Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, gdyż człowiek człowiekowi wilkiem jest.

http://www.vagabundog.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 sty 2015, 00:39 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 paź 2014, 19:00
Posty: 159
Lokalizacja: Warszawa/Mazowsze
Na nasze Polskie zapotrzebowanie możemy to nazwać leśną obróbką skrawaniem :D


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group Change colors.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO