Teraz jest 19 paź 2018, 19:09

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 25 paź 2012, 17:31 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 paź 2012, 18:13
Posty: 11
Lokalizacja: Bydgoszcz
Uodpornić się to w sumie dobra rzecz :D Tylko ten proces(nawet intensywny)jest wymagający dla ciała jak i psychiki i może trwać latami.Wszakże jedzenie np.lekko trujących roślin okraszone jest dość nieprzyjemnym bólem żołądka jak i wysiadania siły woli po paru tygodniach...


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 25 paź 2012, 17:39 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 paź 2012, 20:53
Posty: 113
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jak jakaś roślina jest lekko trująca i nie można jej zabić(trucizny) np.Przez gotowanie to lepiej nie tykaj


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 paź 2012, 18:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 paź 2012, 11:11
Posty: 9
Temu który uodporni się na działanie Barszczu Sosnowskiego zapłacę milion euro. :) Żartowałem. To jest taka ekstremalna pokrzywa. Wiki cytat "Toksyczność
Zawarte w wodnistym soku oraz w wydzielinie włosków gruczołowych furanokumaryny stanowią zagrożenie dla zdrowia ludzi. Związki te w kontakcie ze skórą i w obecności światła słonecznego, w szczególności ultrafioletu, powodują oparzenia (fotodermatozę) II i III stopnia. Objawy pojawiają się przy naświetleniu promieniowaniem ultrafioletowym już po kilkunastu minutach od kontaktu, przy czym największa wrażliwość i natężenie pojawiania się objawów następuje w ciągu od 30 minut do 2 godzin od kontaktu z rośliną. Ponieważ zanim pojawią się objawy oparzeń, mija długi czas, przy nieświadomości ryzyka ofiary oparzeń nierzadko intensywnie i długo mają do czynienia z rośliną (narażone są zwłaszcza dzieci, pracownicy zajmujący się utrzymaniem zieleni, rolnicy). Na siłę reakcji wpływ ma osobista wrażliwość poszczególnych osób, a poza tym zwiększa się ona w wysokich temperaturach i przy dużej wilgotności powietrza, w tym także w przypadku silnego spocenia się. W ciągu 24 godzin nasilają się objawy w postaci zaczerwienienia skóry (erythema) i pęcherzy z surowiczym płynem (oedema). Stan zapalny utrzymuje się przez około 3 dni. Po tygodniu miejsca podrażnione ciemnieją (następuje hiperpigmentacja) i stan taki może utrzymywać się przez kilka miesięcy. Miejsca podrażnione na skórze zachowują wrażliwość na światło ultrafioletowe nawet przez kilka lat. Dodatkowo odkryto także działanie kancerogenne i teratogenne niektórych furanokumaryn wytwarzanych przez ten gatunek"

Dodatkowo powiem że jak pójdziecie z tym do lekarza to ona nie będzie wiedział co robić. Odeśle was do instytutu chorób tropikalnych w Gdańsku. :)

W sumie może zły temat ale co tam..

_________________
Bo kiedy leje deszcz, jest ci zimno i nie wygodnie. Kiedy jesteś ranny i zmęczony i myślisz o ciepłym domu. Nie przejmuj się, właśnie jesteś w swoim naturalnym środowisku


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 paź 2012, 18:49 
Offline
Honorowy członek forum
Honorowy członek forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 paź 2012, 01:54
Posty: 712
Lokalizacja: stolicznaja
mixsir - spoko temat, ale chyba nie na temat. :roll:
może trzeba było założyć oddzielny wątek o roślinach? :mrgreen:

_________________
sumienna praca kosztem sumienia
Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, gdyż człowiek człowiekowi wilkiem jest.

http://www.vagabundog.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 26 paź 2012, 15:01 
Offline
Założyciel
Założyciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 paź 2012, 17:53
Posty: 492
W nadchodzącym tygodniu, jak na stronie pojawi się artykuł o roślinach jadalnych to pojawi się odpowiedni dział na forum ;)

_________________
Mój blog o podróżach :)
"Coś ci powiem... to nie jest trafna myśl. A przecież wiesz, co dzieje się z ludźmi, którzy tracą trafność sądu, prawda? (...) masz patrzeć prosto na to ostrze. To ci pomoże zachować trafność sądu" - George Stark


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 03 sty 2013, 15:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 02 sty 2013, 10:48
Posty: 22
Jedna z ważniejszych zasad w przetrwaniu głosi: "każda woda w terenie jest potencjalnie skażona"

Tak, górskie strumienie też. Te strumienie które 'wypływają ze skał' w większości zasilane są również wodami powierzchniowymi, zawierającymi szczątki organiczne i bakterie z procesów gnilnych.

O ile każdy niemal górołaz korzysta z tej 'krystalicznie czystej, górskiej wody', o tyle należy mieć na uwadze w/w zasadę.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 04 sty 2013, 01:21 
Offline
Założyciel
Założyciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 paź 2012, 17:53
Posty: 492
Cześć Łukasz :D

Ta zasada jest znana chyba wszystkim adeptom sztuki przetrwania, jednak jak z nią jest naprawdę? Żyjemy w czasach w których wszystko musi mieć certyfikat jakości, czystości, przydatności etc. I tak jak kupowanie mięsa mytego ludwikiem, czy nakładanie codziennie na twarz kosmetyków, jest dla większości społeczeństwa czymś normalnym, tak wypicie wody w której są jakieś zanieczyszczenia biologiczne wydaje nam się już czymś niestosownym.

Bardzo fajną uwagę rzucił Les Stroud, w swojej książce "Przetrwać wszystko". Biorąc pod uwagę, że w środowisku survivalowym, Les jest uważany za tego "prawdziwego" pozwolę sobie wyrywkowo zacytować kilka fragmentów z jego książki.

Cytuj:
"Swego czasu byłem wielkim miłośnikiem rajdów ekstremalnych, imprez trwających od ośmiu godzin do nawet dwóch tygodni (...). Tuż przed rozpoczęciem jednego z takich rajdów organizatorzy ostrzegli nas, abyśmy - z uwagi na możliwość zakażenia lamblią - unikali picia wody ze źródeł wzdłuż trasy. (...)Na pierwszym punkcie kontrolnym (...) większość ekip prezentowała się fatalnie, niektórzy wymiotowali "na sucho". Jednak nie my. Dlaczego? Przy każdym strumieniu, rzece lub bagnie - nawet mętnym od błota - zmuszałem siebie i moich kolegów z zespołu do picia(...). Żaden z nas nie zachorował, choć piliśmy nieoczyszczoną wodę z dziesiątek bagien i strumieni. - Les Stroud "Przetrwać Wszystko" s. 83

Oczywiście wiele zależy od organizmu i codziennych nawyków żywieniowych. Jeżeli ktoś na co dzień na siebie "dmucha i chucha", jego układ odpornościowy jest niestety o wiele słabszy. W tej kwestii ciężko generalizować i rzucać złotym środkiem, jednak warto pamiętać o tych kilku słowach Stroud'a.

_________________
Mój blog o podróżach :)
"Coś ci powiem... to nie jest trafna myśl. A przecież wiesz, co dzieje się z ludźmi, którzy tracą trafność sądu, prawda? (...) masz patrzeć prosto na to ostrze. To ci pomoże zachować trafność sądu" - George Stark


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 04 sty 2013, 11:46 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 gru 2012, 22:18
Posty: 160
Lokalizacja: Miastko
Osobiście piłem z wielu różnych żródeł nie filtrując i nie gotując jej , także będe miałem kilka momentów gdzie było to jezioro czy rzeka choć z tych ostatni jak mam mozliwość to coś z nią robie. Ojciec od młodego uczył mnie , że woda wypływająca z gór jest bardzo czysta i zdrowa , niewiem ile z tego prawdy lecz w ten sposób mogłem się uodparniać na różne bakterie itd.
Jeżeli coś nam zaszkodzi to i tak zazwyczaj będzie to okres kilka dni od momentu sporzycia a odwodnienie może być o wiele gorsze :)

_________________
One nam przyzwalają I skrzydłem wskazują drogę I wtedy w nas się zapala Wieczny bieszczadzki ogień


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 04 sty 2013, 13:56 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 02 sty 2013, 10:48
Posty: 22
Piłem nieuzdatnioną wodę, podobnie jak cytowany autor i pewnie większość z forumowiczów, bez żadnych przykrych doświadczeń z tego tytułu.
Bakterie coli są powszechne tam, gdzie turyści załatwiają na szlaku swoje potrzeby. U mnie zatrucia nie są odczuwalne (ale Bóg jeden wie, co ja już w sobie noszę), śmiem twierdzić jednak, że nie każdy turysta ma taką samą florę bakteryjną co ja.

W aspekcie przechadzki po np. Tatrach, weekendowego wypadu, największe zło jakie nas trafi to ból brzucha i ew. biegunka. Nie spotkałem się u nas w kraju z sytuacją, gdzie zbiornik wodny zawierał np. bakterie cholery albo ameby. W naszym kraju wciąż odnotowuje się jednak przypadki zakażeń po spożyciu jagód obsikanych przez lisa - który jest po prostu zbiornikiem wszelkiej zarazy.

Pytanie: co się stanie jeśli woda wsiąkowa poniesie ze sobą do krystalicznie czystego strumienia nieporządane mikroby, a my się jej napijemy?

Można odpowiedzieć, że to wkalkulowane ryzyko :)
"Każda woda jest skażona" - w naszych warunkach, to takie trochę chuchanie na zimne, mimo to uczulam, by pamiętać o tej zasadzie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 04 sty 2013, 14:50 
Offline
Honorowy członek forum
Honorowy członek forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 paź 2012, 01:54
Posty: 712
Lokalizacja: stolicznaja
Jak dla mnie rozwiązanie jest proste.
W sytuacji gdy mamy możliwość oczyszczenia i odkażenia wody - po prostu to róbmy.
Co innego gdy nie posiadamy do tego odpowiedniego ekwipunku, a nasz organizm jest na skraju wyczerpania. Wtedy już nic bardziej nam nie zaszkodzi, a jest szansa, że pomoże. Chyba, że to jakaś radioaktywna sadzawka pod elektrownią jądrową.

_________________
sumienna praca kosztem sumienia
Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, gdyż człowiek człowiekowi wilkiem jest.

http://www.vagabundog.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group Change colors.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO