Teraz jest 20 cze 2018, 23:39

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 21 kwi 2013, 18:06 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 mar 2013, 08:55
Posty: 137
Lokalizacja: Warszawa
Parę dni temu wybrałem się na łąki niedaleko domu podglądać wiosnę. Przeszedłem może ze 3km śledząc stadko dzików, które grasuje po okolicy. Po jakimś czasie zobaczyłem na spodniach kleszcza - byka chyba z 5mm. Jak się lepiej obejrzałem, znalazłem 5 osobników. Nie wiem czy wszedłem w jakieś ich zimowisko, ale wracając jeszcze parę razy się zatrzymałem i za każdym razem był kolejny robal. Na razie są niemrawe, ale lepiej się przejrzeć w domu.

Szczególnie uważajcie ze Swoimi psami. Pamiętajcie, żeby je jakoś zabezpieczyć. Naszego odratowaliśmy już raz z babesziozy.

Każdy z nas pewnie był już kiedyś żywicielem dla tego g...a, ale czy ktoś z Was zetknął się osobiście z przypadkiem boreliozy czy zapaleniem opon mózgowych? Podobno to zawodowe choroby leśników.

_________________
http://www.ludzkietropy.pl - relacje z moich wypraw i nie tylko


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 22 kwi 2013, 15:25 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 kwi 2013, 12:08
Posty: 24
U mnie w rodzinie, każdy kto mieszka lub pracuje w lesie ma boreliozę. Borelioza jest tak mało znaną i słabo zbadaną chorobą, że ciężko tak naprawdę stwierdzić kto ją ma lub nie. Lekarze w publicznych szpitalach wiedzą o tej chorobie tyle co i my czytając na internecie(choć oczywiście żaden nie da się przegadać, bo przecież lekarz) ponieważ jest bardzo mało instytutów na świecie zajmujących się badaniem. A lekarze, którzy ją poznali podkreślają, że aby ją stwierdzić trzeba wykonywać szeregi badań nieuznawanych przez np. NFZ. Jeszcze więcej badań należy wykonać aby stwierdzić, iż się jej pozbyliśmy. Z tym, że nie wiadomo do końca czy w ogóle jest wyleczalna. Leczenie boreliozy tylko prywatnie, długie, wieloletnie. Tyle wiem na jej temat. Był kiedyś jeden lekarz w Polsce, który zajmował się badaniem tej choroby oraz leczeniem, ale nie pamiętam kto.

Najlepszym dowodem na brak zbadanych informacji na temat tej choroby to liczba specjalistów. Dzisiaj wpisując w przeglądarkę frazę "leczenie boreliozy" wyskoczy nam tysiąc lekarzy i każdy będzie twierdził co innego. Powalającą dokładność można stwierdzić szukając danych o kleszczach; podają iż kleszczy przenoszących chorobę jest od 10-70 procent - czyli już wszystko wiadomo. Tak samo dokładne dane są nt. leczenia. Np. jedna pani podaje, że leczenie wcale nie jest długie, u niej w przychodni można boreliozę wyleczyć szybko, przyjemnie, tanio i skutecznie. Dwa zdania dalej pisze, że mogą przetrwać jakieś żyjątka i uaktywnić się nawet kilka lat później.

Może ktoś zna jakieś patenty na owady(bo jak się okazuje nie tylko kleszcze przenoszą).


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 kwi 2013, 15:45 
Offline
Założyciel
Założyciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 paź 2012, 17:53
Posty: 492
Chyba najlepszą metodą na owady, są długie spodnie, długi rękaw i oglądanie ciała przed snem i po przebudzeniu - nie mówię tu tylko o survivalu - ja na przykład złapałem kiedyś kleszcza kopiąc rów, w miejscu w którym była tylko niska trawa. Skąd go złapałem? Nie wiem.

_________________
Mój blog o podróżach :)
"Coś ci powiem... to nie jest trafna myśl. A przecież wiesz, co dzieje się z ludźmi, którzy tracą trafność sądu, prawda? (...) masz patrzeć prosto na to ostrze. To ci pomoże zachować trafność sądu" - George Stark


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 kwi 2013, 09:45 
Offline
Honorowy członek forum
Honorowy członek forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 paź 2012, 01:54
Posty: 712
Lokalizacja: stolicznaja
No, ja jednego też już miałem na nodze. Zaczął się wpijać, ale niezbyt dyskretnie. ;0 Spalony żywcem.

Co do wiedzy na temat kleszczy - jak u większości, dość ogólna. W rodzinie jest człowiek z chorobą pokleszczową. Efektem boreliozy u niego jest lekki niedowład mięśni kończyn. Leczone farmakologicznie, człowiek obecnie funkcjonuje normalnie jednak pamiętam, że początki były ciężkie.

Znam też przypadek z drugiej ręki o gościu, u którego borelioza zaowocowała amputacją jednej nogi. Jakie tego były szczegóły trudno rzec.

Ogólnie z tego co wiem to borelioza jest chorobą przyczynową, której efekty są różnorakie. Od pospolitych zapaleń opon mózgowych, poprzez paraliż i niedowład mięśni, dochodzi nawet do w/w amputacji jak również zaniki zmysłów typu ślepota, głuchota itp. Wszystko jakby nie patrzeć uwarunkowane takim a nie innym zaatakowaniem danej części mózgu.

Człowiek nie przewidzi. Rodzajów kleszczy jest od groma. Najczęstsze jakie spotykam to dość spore łachudry, koloru brązowego. Raczej nieagresywne. Takiego właśnie z nogi strąciłem. Również w zeszłym roku, już wpojonego wyciągnęliśmy z głowy małżonce. Zrobiliśmy to u lekarza, a ten wykonał to tak nieudolnie, że lepiej już było samemu się tym zająć. Na szczęście łagodny osobnik to był - kleszcz znaczy się. O ilości spotykania ich na swoim psie nie wspomnę, jednak dobry siuwaks mam na kleszcze i te są po prostu martwe.
Napotkałem natomiast wredne cholery w Sudetach. Czarne główki, pomarańczowe odwłoki. Te to były jakieś lewe. Strasznie ciężkie do wyciągnięcia. Małe i z jakimś kur... szczękościskiem. ;) Na szczęście również żaden nie okazał się trucicielem.

Jak zapobiegać? Tak jak Krzysiek wyżej napisał, to przede wszystkim. Co do preparatów? Na psa mam dobry, póki co się sprawdza. Na człowieka nie spotkałem nic konkretnego.
Podobno pracują nad szczepionką, ale ja do szczepionek i tak podchodzę sceptycznie.

Zastanawia mnie natomiast fakt, skąd się te cholery wzięły o tak dużym nasyceniu. To, że ich rozmnażanie polega na wykluciu z jednej samicy tysięcy jajeczek to wiem. Ale miejsca występowania... same ptactwo by tak nagle ich nie rozprzestrzeniło w tak krótkim czasie. Może to jakiś spisek, jak kiedyś ze stonką? :)

P.S. Zastanawiam się jak to będzie na majówce. :)

_________________
sumienna praca kosztem sumienia
Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, gdyż człowiek człowiekowi wilkiem jest.

http://www.vagabundog.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 24 kwi 2013, 18:58 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 mar 2013, 11:06
Posty: 7
Są podobno jakieś preparaty w spreju które działają śmiertelnie na kleszcze.
Preparatem należy popsikać ubranie i tyle. Wydaje mi się jednak , że to pic na wodę.
Możliwe, że preparaty te działają w mniejszym lub większym stopniu na Kleszcze, ale w 100% ochroni nas jedynie brak kontaktu ze środowiskiem w którym kleszcze przebywają.
Dzisiaj nawet widziałem w telewizji, że w okresie od kwietnia do lipca (chyba) jest wzmożona aktywność tego robactwa, szczególnie w Bieszczadach.
Najlepsze jest to, że w sobotę wyjeżdżam właśnie w tamte rejony, więc sprawdzę, czy media naprawdę kłamią ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 maja 2013, 13:24 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2012, 13:21
Posty: 795
Lokalizacja: Mazowieckie
Wczoraj na rybkach byłem i przyniosłem aż 7 sztuk na sobie :(
Przez te paskudne robactwo boję się z psem wędrować :evil:

_________________
Polub mnie na FB -
https://www.facebook.com/survivallupus
Zajrzyj na Vagabundog - http://vagabundog.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 lut 2014, 18:31 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2012, 13:21
Posty: 795
Lokalizacja: Mazowieckie
niby wiosnę już mamy, a wraz z nią te paskudztwa. Jeden wbity w nogę, a dwa po ubraniach chodziły. Spacerek dwugodzinny z psem na łąkach. Na szczęście u psa nie znalazłem żadnego. UWAŻAJCIE.

_________________
Polub mnie na FB -
https://www.facebook.com/survivallupus
Zajrzyj na Vagabundog - http://vagabundog.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 lut 2014, 18:51 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 mar 2013, 08:55
Posty: 137
Lokalizacja: Warszawa
U mnie też już są. Już z tydzień temu z mojego psiaka zdjąłem dwa, na szczęście tylko spacerujące po wierzchu bo chyba podtrute obrożą.
Od kilku lat obserwuję, że wczesną wiosną padają w okolicy kuny. Należą do psowatych więc możliwe, że to pierwsze ofiary kleszczy i babeszjozy.

_________________
http://www.ludzkietropy.pl - relacje z moich wypraw i nie tylko


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05 mar 2014, 12:37 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 sty 2014, 10:02
Posty: 9
Uwazajcie na kleszcze, moja znajoma ma niezdiagnozowaną na czas borelizozę, straszna choroba.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05 mar 2014, 17:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2012, 13:21
Posty: 795
Lokalizacja: Mazowieckie
ja znowu przyniosłem wczoraj dwa. ale nie zdążyly się wbić.
Karol życzę zdrowia znajomej.

_________________
Polub mnie na FB -
https://www.facebook.com/survivallupus
Zajrzyj na Vagabundog - http://vagabundog.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group Change colors.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO